Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy „Flandria” przez 6 miesięcy gościło w Obrowie. Dzięki Fundacji Pracownia Badań Społecznych i Innowacji Stocznia (lider) oraz gdyńskiego Inkubatora Innowacji Społecznych mogło zrealizować autorski projekt, dzięki któremu 11 osób ze wspomnianej gminy zostało objętych – od lipca do grudnia 2018 roku – darmowym, kompleksowym wsparciem.

O co chodziło?

Oczywiście o pomoc – tym zajmuje się stowarzyszenie. Tym razem do 11 domów obrowskich, do osób z ograniczoną mobilnością, ale apetytem na życie i otwartych na nowe doświadczenia, zastukały flandryjskie asystentki, z gotowym pomysłem i opracowanym planem działania. Nie były same – towarzyszyła im Lokalna Grupa Ekspertów – pani Barbara Mońko, prezes Fundacji Trybik – człowiek-orkiestra oraz niezastąpione pracowniczki GOPS, znające każdą rodzinę w Obrowie, bezbłędnie identyfikujące potrzeby i problemy swoich podopiecznych. Nikt się nie spodziewał, że pójdzie tak dobrze, a jednak! Oto co mówią uczestnicy projektu po jego zakończeniu:

„Było aż za dobrze. Żeśmy się nie spodziewali, że tak może być. Każda pomoc jest dobra, zwłaszcza masaż, fizjoterapia.”

„Nam się bardzo podobał ten projekt. To było jak prezent. Jak coś, co jest niemożliwe.”

Siedmioro specjalistów, niezwykłych i otwartych przyjaciół Flandrii, przybywało przez pół roku – wedle ściśle ustalonego harmonogramu – do uczestników projektu i świadczyło profesjonalne usługi. Do grona specjalistów zaproszono: psychologa, masażystę, kosmetolożkę, fryzjerkę, prawnika, pomoc techniczną, fizjoterapeutkę. Usługi, z jakich mogli korzystać uczestnicy, były realnie dopasowane do ich potrzeb, a specjaliści poświęcali w 100 % swój czas na to, żeby jak najlepiej na te potrzeby odpowiedzieć.

„Pan masażysta był wyjątkowy – miły, uśmiechnięty, swój człowiek.”

„Wszystko na 6+. Tacy ludzie powinni być.”

„Techniczny był potrzebny – trawę skosił, liście pozbierał, dziurę w korytarzu załatał.”

Kluczowi dla projektu byli ludzie – zarówno wchodzący w skład Lokalnej Grupy Ekspertów, jak i dobrze dobrane grono specjalistów – punktualnych, rzetelnych i sumiennych. To oni tworzyli fundamenty, a na późniejszym etapie klimat projektu. Czy byli zadowoleni? Oddajmy im głos:

„W przypadku jednej rodziny udało się rozwiązać problem nierozwiązany od ponad 6 lat, warunkujący ich finansową przyszłość. To się przyczyni do poprawy warunków finansowych. Ci ludzie byli bardzo zadowoleni i bardzo mi dziękowali. (prawnik)”

„Dla mnie to było łał. Fajnie. Że to nie jest tylko odklepanie tych wizyt, tylko autentyczna radość dla tych osób.”

„Dla mnie to było fajne przeżycie. Takie uczące. Nie ukrywam, że wyczekiwałam tych spotkań. Nie traktowałam tego w ten sposób, że to są łatwe pieniądze, bo pojadę i przypiłuję komuś paznokcie. Bo to wcale tak nie jest. Emocjonalnie mnie to też sporo kosztowało. Bo ci ludzie też opowiadali, co przeszli.”

Sześciomiesięczny projekt dobiegł końca, opowieść jednak – pełna znaczeń, ukrytych niekiedy sensów i morałów jest żywa i czeka na kontynuację.

 

Komentowanie wyłączone.